Kto jest kim: HENRYK WIDERA

„Raz na Morzu Śródziemnym piękna pogoda, jacht sam idzie. Gram, a tu słyszę oklaski. Myślałem, że mam halucynacje. Ale obracam się, a za mną wynurzył się okręt podwodny z kilkunastoma marynarzami. Namierzyli mnie sonarami. To oni bili mi brawo. Wołają do mnie coś po francusku, machają czapkami, śmieją się. To zagrałem im jeszcze czardasza.” 

ur. 30 grudnia 1930 r.; Repty k. Tarnowskich Gór

absolwent Wyższej Szkoły Muzycznej w Katowicach

w latach osiemdziesiątych koncertmistrz (I skrzypce) w Operze i Operetce w Szczecinie

pedagog w szkole muzycznej (klasa skrzypiec)

sternik jachtowy; żegluje od 1966 roku

 

1969 – na własnej P-7[1] rejs na Rugię.

 

1991 – przechodzi na emeryturę i kupuje jacht Piano (typ Micro; dł. 5,5 m).

 

1993 – na Piano płynie kanałami na Morze Śródziemne, do Nicei i dalej na Korsykę, Sycylię i do Grecji. Jacht, po przejściu blisko trzystu śluz, wymagał remontu trzeba tez było opłacić koszty zimowania. Henryk Widera zdobywa fundusze grą na skrzypcach. Gra na ulicy, na statkach wycieczkowych, na spontanicznie organizowanych koncertach.

Wypłynąłem w rejs po Morzu Śródziemnym. Ale zabrakło pieniędzy. A tu jeszcze jacht wymagał naprawy. Dopłynąłem do Cannes.
rępowałem się żebrać. Ale kiedy już naprawdę nie mogłem wytrzymać z głodu, poszedłem opowiedzieć o swojej sytuacji na policję. Skierowali mnie do socjalnego. Dostałem 500 franków. Byłem taki szczęśliwy! Nigdy tak pieniędzy nie ściskałem, jak wtedy. Tam przyjmująca mnie pani poleciła, żebym poszedł na przesłuchanie do tutejszej Orkiestry Symfonicznej. Siedziałem w parku i ćwiczyłem, jak nigdy w życiu. Tam jednak mi powiedzieli, że bez zezwolenia na pracę, nie mogą mnie zatrudnić. Ale spotkałem tam też skrzypaczkę z Krakowa. Mówi „Pan idzie na ulicę, ja też tak zaczynałam”. Wypiłem dla odwagi parę piw. A w następny rejs zabrałem już studenta gitarzystę do akompaniamentu.
[…]

Było mi bardzo trudno podjąć taką decyzję. Ale nie miałem wyjścia. Wziąłem moje skrzypce, stanąłem na jednej z ulic, zamknąłem oczy i zacząłem grać Beethovena, Brahmsa, Mozarta. Kiedy podniosłem powieki zobaczyłem, że ludzie się zatrzymują, słuchają i zostawiają pieniądze. Każdego dnia było ich więcej. Zarobiłem na remont, postój jachtu w marinie, bilet lotniczy do kraju i jeszcze trochę zostało. Byłem bardzo szczęśliwym człowiekiem, bo wiedziałem, że nie zginę, że dzięki muzyce będę mógł żeglować. […]

Nawet [na morzu] muzyka przyciąga ludzi. Gram na skrzypcach. Płynie jacht, to od razu podpływają. Pytają, dokąd płynę. Mówią: „To my też tam przypłyniemy”.

Źródło: arch. Krystyny Pohl


Raz na Morzu Śródziemnym piękna pogoda, jacht sam idzie. Gram, a tu słyszę oklaski. Myślałem, że mam halucynacje. Ale obracam się, a za mną wynurzył się okręt podwodny z kilkunastoma marynarzami. Namierzyli mnie tymi sonarami. To oni bili mi brawo. Wołają do mnie coś po francusku, machają czapkami, śmieją się. To zagrałem im jeszcze czardasza.

Fragmenty artykułów:
Podgajna, Ewa. „Rozmowa z żeglarzem, co się Putinowi postawił”. Gazeta Wyborcza, Szczecin, 2009-04-10.
http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/1,34939,6490469,Rozmowa_z_zeglarzem__co_sie_Putinowi_postawil.html

Pohl, Krystyna. „Henryk Widera, czyli skrzypek na jachcie”.  Moja Łasztownia, 2014-08-14  http://mojalasztownia.pl/?p=4439>

 

 

1997 – jacht Piano tonie w niewyjaśnionych okolicznościach u wybrzeży Francji. Zginęło na nim trzech żeglarzy – jednym z nich był syn Henryka, Sławomir. Wg oficjalnej wersji, uznanej przez władze francuskie,j powodem zatonięcia był sztorm. Henryk Widera sądzi, że jacht i jego załoga padli ofiarą przemytników narkotyków.

 

1997 – na jachcie Gawot (typ Tango Family, dł 7,70 m) płynie ponownie kanałami na Morze Śródziemne (Nicea) i do Hiszpanii. Do Polski wraca kanałami i rzekami.

Fot. A. Kaźmierczak

 

1998 – sześciotygodniowy rejs Gawotem po portach skandynawskich (Henryk Widera odwiedził ich siedemnaście).

 

2001 – uhonorowany przez Zachodniopomorski Okręgowy Związek Żeglarski nagrodą „Szczeciński Żeg­larz Turysta Roku 2001”.

Arch. Henryk Widera

 

2002, sierpień, wrzesień, październik, listopad – rejs na Gawocie przez Morze Północne i Biskaje na Maderę i Wyspy Kana­ryjskie.

 

2004, listopad – rejs powrotny do Polski, za który otrzymał:

  • nagrodę „Rejs Roku 2004” w kategorii rejsów morskich na małych jachtach (nagroda miesięcznika Żagle);
  • wyróżnienie w nagrodach „Kolosy 2004” w kategorii Żeglarstwo: „za samotny, bardzo inspirujący rejs jachtem śródlądowym Gawot z Polski na Wyspy Kanaryjskie, zrealizowany dla własnej satysfakcji, bez wsparcia spon­sorów i patronów medialnych”.
    „Kolosy” to nagroda przyznawana od 2000 roku za dokonania eksploracyjne podczas Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, największej w Europie imprezie podróżniczej.

2004: powrót Henryka Widery z Wysp Kanaryjskich
Fot. A. Kaźmierczak

 

2006 – rozpoczyna samotny rejs dookoła Europy. Planowana trasa: Bałtyk, cieśniny duńskie do Bergen. Szet­landy, Orkady, Pentland Firth, Kanał Kaledoński, Biskaje, Cieśnina Gibraltarska, Morze Śródziemne, Marmara, Czarne i Azowskie, kanał Wołga-Don (do Moskwy), jezioro Onega, Morze Białe i Barentsa, do Bergen.

 

2008

4 czerwca – w Rostowie nad Donem władze rosyjskie zatrzymały żeglarza mimo wizy, motywując to brakiem zezwolenia ministerstwa komunikacji wodnej na pływanie po wewnętrznych wodach Rosji. Powolność biurokracji, przedłużające się oczekiwanie na dokumenty i wy­so­kie koszty postoju spowodowały, że kpt. Widera rozpoczął głodówkę protestacyjną. Interweniują media rosyjskie i polskie. Żeglarz we wszystkich wywiadach podkreśla życz­li­wość i bezinteresowną pomoc, którą służą mu spotykani na trasie ludzie.

16 lipca – oficjalna odmowa władz rosyjskich. Żeglarz zawraca na Ukrainę i dopływa do Chersonia.

22 sierpnia – kpt. Widera razem z jachtem wyrusza z Chersonia drogą lądową do Polski.

26 sierpnia – wodowanie jachtu na Wiśle, w Górze Kalwarii k. Warszawy. Wejście na mieliznę uszka­dza płetwę sterową. Kpt. Widera nie decyduje się na żeglugę wiślaną i transportuje Gawota do Gdańska.

1 października – wodowanie Gawota w Górkach Zachodnich.

11 października – Henryk Widera, po przepłynięciu 8 tys. Mm, powraca do macierzystej przystani Jacht Klubu AZS w Szczecinie.

2008: powrót Henryka Widery z rejsu dookoła Europy
Fot. Zenon Szostak

 

2009,  styczeń – nagroda „Jachtsmen roku 2008” przyznana przez miesięcznik Jachting w kategorii żeglarzy samotnych.

2009: Henryk Widera – Jachtsmen roku 2008
Arch. Henryk Widera

 

 2009,  marzec – ponowne wyróżnienie przez kapitułę nagrody „Kolosy 2008”: Henryk Widera otrzymał je  w kategorii Żeglarstwo: „za koncertowy rejs do­oko­ła Europy na maleńkim jachcie Gawot, będący przejawem niezwykłej wytrwałości i hartu ducha”.

Fot. Wojciech Jacobson

 

2009 – Henryk Widera na Gawocie powraca na wokółeuropejską trasę zmieniając kierunek: na wody śród­lą­do­we Rosji wpływa z Bałtyku przez Skt. Petersburg. Jednak nawet zezwolenia z podpisem pre­miera Rosji Władimira Putina nie zakończyło sprawy: władze niższego szczebla zażą­da­ły, by żeglarz wziął ze sobą pilota za cenę ok. 35 tys. złotych. Sprawa przeciągnęła się na tyle, że Gawot zimował w peter­sburskim jachtklubie, a żeglarz wrócił do Polski.

 

2010, sierpień – ostateczne zezwolenie na żeglugę bez pilota zostaje wydane pod koniec sierpnia.

 

2010, październik – Henryk Widera dopływa do Moskwy. Gawot zostaje wyslipowany na zimę, żeglarz wraca do Polski.

 

2011

kwiecień – Henryk Widera wraca do Moskwy.

W Moskwie otrzymuje zakaz poruszania się po wodach śródlądowych Rosji. Transportuje samochodem Gawota z Moskwy do Petersburga nad Zatokę Fińską. Płynie do Turku (Finlandia), stamtąd do Kalmaru (Szwecja), gdzie na krótko trafia do szpitala.

3 października – Henryk Widera wpływa Gawotem do portu jachtowego w Świnoujściu.

4 października – Henryk Widera cumuje Gawota w przystani JK AZS w Szczecinie.

 

2013, 2 maja – Henryk Widera i jego Gawot znajdują sie na jednej z plansz wystawy „Biało-czerwona na morzach i oceanach” przedstawiającej najważniejsze dokonania polskiego żeglarstwa. Odsłonięcie wystawy odbyło się w Dniu Flagi Rzeczypospolitej Polskiej przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie.

2 maja 2013 – Wystawa „Biało-czerwona na morzach i oceanach”: plansza poświęcona Henrykowi Widerze
Źródło: autorzy i twórcy wystawy – firma Movida Sp. z o.o., arch. Izabela Kiriczok i Damian Święs

 

2017

14 października – prowadzony przez Henryka Widerę jacht Gawot rozbił się o przybrzeżne skały w okolicy miejscowości Sanary-sur-Mer, leżącej 13 km (odległość drogowa) na zachód od Tulonu.
Żeglarz wyszedł z wypadku bez obrażeń. Na lądzie zaopiekowali się nim: Izabela Jarząbek z L’Association amicale franco-polonaise du Var <http://afpv.wifeo.com/> i Daniel Duval.

 

20 października – jacht został wydobyty i zaholowany do portu Bandol; operacja była sfinansowana przez miasto Sanary-sur-Mer, postój w porcie i należna kaucja zostały opłacone przez Daniela Duval.

Dyrekcja Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta S.A. z Warszawy podjęła decyzję o wyjątkowym przyznaniu Henrykowi Widerze 2500 euro  z tytułu kosztów likwidacji szkody; pieniądze mają zostać przekazane bezpośrednio właścicielowi jachtu.

Henryk Widera podjął decyzję o likwidacji jachtu, którą zadeklarował opłacić.

 

2018, 10 marca – Henryk Widera otrzymał Nagrodę Specjalną Kolosów za 2017 rok.

Nagroda, przyznawana po raz 18. za dokonania eksploracyjne, wręczona została podczas Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów w Gdyni.

Kapituła nagrody umotywowała wybór: „za wspaniałą postawę, imponującą wytrwałość oraz konsekwencję w realizowaniu żeglarskiej pasji, jako człowieka niezwykłego, którego niezależność, umiłowanie wolności oraz odwaga, by żyć w zgodzie z samym sobą, budzą głęboki podziw i stanowią wzór do naśladowania”.

Gdynia, 10 marca 2018: wręczenie Kolosa
Fot. Wiesław Seidler

Maciej Krzeptowski, wręczając laureatowi dyplom, przypomniał, że Henryka Widery nie zała­mały ani trudności administracyjne podczas próby żeglugi po wodach Rosji, ani nawet ubiegłoroczna strata jachtu Gawot na Morzu Śródziemnym.

Jest to już trzeci Kolos przyznany Henrykowi Widerze (poprzednie: patrz rok 2004 i 2009).

 

 

2018, 24 marca – Henryk Widera otrzymał Nagrodę im. kpt. Ludomira Mączki – główną Międzynarodową Nagrodę Żeglarską Szczecina 2017. Kapituła nadała ją „za wierność idei swobodnego żeglowania i żeglowanie za horyzont, ku słońcu”.

 

Oprócz dyplomu oraz okolicznościowej statuetki laureat otrzymał czek na 10.000 zł, „atrybuty” Ludomira Mączki (butelka chilijskiego czerwonego wina, czosnek i yerba mate), a jego nazwisko znajdzie się w szczecińskiej Alei Żeglarzy na nadodrzańskich bulwarach.

 

Żeglarską Nagrodę Specjalną (kategoria IX) otrzymała Izabela Jarząbek „za bezinteresowną pomoc udzieloną rozbitkowi wyrzuco­ne­mu przez morze na brzeg i za serce okazane temu żeglarzowi.” Żeglarzem tym był kpt. Widera, a wszechstronna pomoc p. Jarząbek, działającej w organizacji  L’Association amicale franco-polonaise du Var, dotyczyła wypadku Henryka Widery i jego jachtu Gawot (14 października 2017).

24 marca 2018, gala wręczenia Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina 2017: Izabela Jarząbek
Fot. Timm Stütz

 

Jestem wdzięczny za wyróżnienie, ale przede wszystkim chciałem podziękować kapitule nagród za zaproszenie i uhonorowanie mojego opiekuna podczas trudnych i dramatycznych dni, gdy mój jacht zatonął, pani Izabeli Jarząbek – mówił podczas gali Henryk Widera. – Pomimo wieku, wielu lat, które mam, tego starego wilka wciąż ciągnie do morza…

24 marca 2018: Izabela Jarząbek i Henryk Widera podczas gali wręczenia Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina 2017

                       

 Wręczenie nagród odbyło się w Centrum Kultury Euroregionu znajdującym się w zabytkowym szczecińskim budynku Starej Rzeźni.

24 marca 2018: Laureaci Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina 2017

 

 

 

  Zestawił: Kazimierz Robak
2010/2017/2018

 


[1] Dł . 4,5 m, szer. 1,4 m, pow. żagli 8 m2, konstr.: Mieczysław Pluciński

 


Periplus powrót na Stronę Główną

© 2017 Frontier Theme