„To nie jest fotografia sportowa. Nie jest to również klasyczny reportaż. To fotografia portretowa, a może nawet fotografia portretowo-socjologiczna – próba przybliżenia człowieka, jego historii, doświadczeń i tego, co przez całe życie pozostaje w nim najważniejsze”.
Mówiłem to podczas wystawy „Żeglarze” w 2017 roku.
Jednym z takich doświadczeń jest morze. Podczas jednej z rozmów o mojej wystawie usłyszałem pytanie: „A jakby morza nie było?”. Pomyślałem wtedy, że być może morza rzeczywiście kiedyś nie będzie – przynajmniej dla konkretnego człowieka, który przestaje żeglować, schodzi na ląd, zamyka pewien etap życia. Ale przecież wszystko to, czego doświadczył na morzu, pozostaje w nim na zawsze.
Pan Wojciech Jacobson ma takie obrazy, one pozostają jako powidoki.
Pozostają obrazy.
Szum fal.
Niebo i gwiazdy.
Ptaki.
Wiatr.
Zapach wody.
Nocne wachty.
I przede wszystkim poczucie wolności.
Morze nie jest dla nas tylko wodą. Jest przestrzenią wolności.
Wyjście w rejs jest przekroczeniem granicy pomiędzy lądem a wodą. Jest oderwaniem się od codzienności, od problemów, obowiązków i spraw, które pozostają na brzegu. Człowiek wypływa w przestrzeń, w której inaczej doświadcza czasu, samotności, przyjaźni i własnego istnienia.
Dlatego moja wystawa o żeglarzach była próbą zapisania nie tylko ich twarzy, ale również ich wewnętrznego świata.
Szczególnie ważne było dla mnie to, że mogłem sportretować ludzi, którzy przez lata tworzyli szczecińskie, polskie środowisko żeglarskie, a później – z różnych powodów – wycofali się z aktywnego żeglowania. Niektórzy przestali być obecni w publicznej przestrzeni z powodu wieku czy choroby. Ich nazwiska zaczęły powoli znikać z codziennej pamięci.
A przecież ich historie nadal istnieją.
W 2017 roku podczas pracy nad wystawą usłyszałem od Wojciecha Jacobsona bardzo ważną myśl dotyczącą pamięci o ludziach, którzy z wiekiem stają się mniej aktywni. Cieszyło go, że na wystawie pojawiają się również ci, którzy zakończyli już swoją żeglarską działalność, ale pozostali związani z morzem emocjonalnie i duchowo. Dzisiaj ta wypowiedź nabiera dla mnie szczególnego znaczenia.
Wojciech Jacobson odszedł wczoraj, mając 97 lat.
Człowiek morza. Żeglarz. Kapitan. Człowiek niezwykłej aktywności, który przez całe życie potrafił zachować ciekawość świata i potrzebę działania.
Był również – co dla mnie szczególnie ważne – najstarszym urodzonym ambasadorem miasta Szczecin.
Kiedy ludzie odchodzą, zmienia się czas. Zaczynamy mówić o nich w czasie przeszłym, choć ich obecność nadal pozostaje w naszych historiach, fotografiach, rozmowach i pamięci.
Tak właśnie chcę pamiętać Wojciecha Jacobsona.
Nie tylko jako wybitnego żeglarza, ale jako człowieka, który rozumiał znaczenie czasu, przestrzeni i wolności.
Jako inicjator powstania Alei Żeglarzy w Nowym Warpnie zawsze byłem dumny, że ten pomysł został zrealizowany. W 2017 roku miałem również ogromną radość przygotować dużą wystawę poświęconą żeglarzom. Jej część znalazła się później w albumie „Portrety Szczecinian”, wydanym w 2022 roku.
Fotografia pozwala zatrzymać człowieka na chwilę.
Ale czasami zatrzymuje coś znacznie więcej niż twarz.
Zatrzymuje pamięć o sposobie życia.
Ostatni raz rozmawiałem z Wojciechem Jacobsonem w czerwcu tego roku. Rozmawialiśmy o idei Wędrującej Ambasady Szczecina. Dzisiaj, patrząc na morze, myślę, że właściwszym określeniem byłaby może Pływająca Ambasada Szczecina – przemieszczająca się pomiędzy wyspami, portami, ludźmi i historiami.
Pomiędzy…
Bo przecież właśnie na tym polega sens budowania mostów.
Nie chodzi tylko o przeprawę z jednego brzegu na drugi.
Chodzi o spotkanie ludzi.
29 sierpnia, w samo południe, w Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia chcemy przypomnieć również postać Wojciecha Jacobsona. Człowieka, który przez całe życie doświadczał wolności czasu i przestrzeni, a jednocześnie potrafił dostrzegać innych i upominać się o ich miejsce w pamięci.
Chciałbym, aby ta pamięć nie była pomnikiem.
Żeby była żywa.
Żeby była rozmową.
Żeby była kolejnym rejsem.
Bo może właśnie na tym polega niezwykłość morza – że człowiek może zejść na ląd, zakończyć żeglowanie, przestać wypływać w morze, a jednak morze nigdy nie przestaje być w nim.
Tak jak człowiek, którego spotkaliśmy.
Tak jak człowiek, którego sfotografowaliśmy.
Tak jak Wojciech Jacobson.
Morze może zniknąć z naszego horyzontu.
Ale to, czego nauczyło nas morze, zostaje.
Andrzej Łazowski
26 sierpnia 2026
Tekst opublikowany ►26 sierpnia 2026 na FB profilu Autora◄
Andrzej Max Łazowski (ur. 1973 w Szczecinie) – artysta-fotografik, działacz społeczny i kulturalny, tworzący na przestrzeni XX i XXI wieku. Od 1988 roku na stałe związany z fotografią. Studiował w Szkole Fotografii Profesjonalnej Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu w pracowni prof. Stefana Wojnickiego i w Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Komunikacji Multimedialnej w pracowniach Krzysztofa J. Baranowskiego i Andrzeja Florkowskiego.
Miał wielu mistrzów formalnych i nieformalnych takich jak: Krystyna Łyczywek, Paweł Kowalski, Timm Stütz, Leszek Kurpiewski, Erazm Kalwaryjski, którzy swoim oddaniem dla techniki obrazu, pasją i dostrzeganiem tego co ulotne odcisnęli duży ślad w jego twórczości.
Otrzymał Artystyczną Nagrodę Miasta Szczecina za rok 1995. Od 2024 roku stał się Ambasadorem miasta Szczecin.
Przez lata sprawdził się jako portrecista, traktując fotografię jako dokument artystyczny zamykając w obrazie fragment życia i uczuć, a więc tworząc fotografię socjologiczną.
Twórca Stowarzyszenia „Czas Przestrzeń Tożsamość” (Szczecin) – nazwa wpisuje się w to, co przez lata realizował jako artysta i działacz społeczny: „czasoprzestrzeń tożsamości”.
Zwolennik polityki kulturalnej na pograniczu polsko-niemieckim, integrującej przez sztukę społeczności lokalne.
Współtwórca (m.in.) projektu „NOWA AMERIKA” oraz mobilnego festiwalu KuKuKa (Kultura, Kunsztuka, Kajuta) wokół Zalewu Szczecińskiego: uczestnicy na jachtach i żaglówkach przybijali do portów Zalewu Szczecińskiego, gdzie organizowano wystawy dyskusje, koncerty i debaty. Twórca marki wiosek tematycznych w regionie: „Swobnica – wioska mozaikowa” i „Czachów – wioska historią malowana”. Obecnie zajmuje się akcją pod hasłem Trójkąt Energetyczny Wolgast-Świnoujście-Szczecin, Wyspa Szczęśliwa – Uznam, Wolgast-Szczecin – mosty kultury. Twórca i inicjator akcji „Drzewka Pamięci” – corocznie na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie sadzone są dęby, upamiętniające wybitne osoby z regionu. Podobną akcję realizuje z miastem Wolgast, sadząc drzewka dla wybitnych mieszkańców Wolgastu. Jest też pomysłodawcą projektu i serii wydawniczej „grenznahpograniczu”.
Autor ponad 50 wystaw indywidualnych prezentowanych w Polsce i w Niemczech. <https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Łazowski>


