Kazimierz Robak: Reszka? Orzeł? – St. Pete!

Historia florydzkiego St. Petersburga jest ciekawa, choć dla Stanów Zjednoczonych chyba dość typowa.

W roku 1850, 13 maja, w Guberni Twerskiej imperium rosyjskiego urodził się Piotr Aleksiejewicz Dementiew, szlachcic, syn właścicieli ziemskich. Rodzice odumarli go młodo, więc gdy miał lat dziesięć zamieszkał z najbliższymi krewnymi w St. Petersburgu. Chodził tam do szkoły, a mając lat 17 wstąpił do Lejb-Gwardyjskiego Pułku Jegrów. Po trzech latach poprosił o dymisję i wrócił do majątku rodzinnego. Choć wybrano go na kilka eksponowanych stanowisk lokalnych – m.in. na marszałka szlachty powiatu – jednak ziemianinem był pechowym. Chcąc zainwestować w produkcję rolniczą rąbał i sprzedawał grubo poniżej wartości swój las, co wpędziło go w długi. Później wmanewrowany został w aferę finansową uknutą przez urzędników powiatowych – proces sądowy oczyścił go ze wszystkich zarzutów, jednak sprawa ciągnęła się latami i rzuciła cień na reputację.

Piotr Aleksiejewicz Dementiew z żoną Raisą Siemionowną (de domo Borysenko) ok. roku 1870
źródło: Русский мир 

Jednocześnie  Dementiew dał się poznać jako krytyk carskiego samodzierżawia i sympatyk rewolucyjnego ruchu Narodnaja Wola. Kiedy 13 marca[1] 1881 jeden z narodowolców rzucił bombę i zabił cara Aleksandra II, były lejbgwardzista nie czekał: wraz z żoną i czwórką dzieci wyjechał do USA. Ze sobą miał trzy tysiące dolarów, co dziś byłoby równowartością (zależy jak liczyć) od stu tysięcy do miliona.

Po latach twierdził, że jako liberał i demokrata obawiał się represji Ochrany, ale jego córka uważa, że był on po prostu zafascynowany amerykańskim leseferyzmem – całkowitą swobodą jednostki w działalności gospodarczej, gdzie jedynym regulatorem jest cena, przy żadnej lub minimalnej ingerencji państwa.

Po przybyciu do Nowego Jorku Dementiew zmienił nazwisko i rozpoczął działalność w Nowym Świecie jako Peter Demens. Następnie wyruszył na Florydę, która wówczas była krainą bagien, dżungli i lasów, zamieszkałą głównie przez aligatory, węże i komary.

Najpierw zainwestował w wyrąb lasów w okolicy miasteczka Sanford (dziś północne obrzeża Orlando), początkowo pracując jako prosty drwal, by od podstaw poznać tajniki zawodu. Później rozwinął sieć tartaków i przedsiębiorstw budowlanych, ale szybko zorientował się, że największym problemem jest zbyt pozyskanego surowca. Zainwestował więc w kolej, kupując udziały w Orange Belt Railroad Co. – wąskotorowej (3 stopy = 914 mm) linii, operującej na krótkim, 20-milowym (32 km), odcinku.

Współczesna mapa Półwyspu Florydzkiego z zaznaczonymi miastami: Sanford, Tampa i St. Petersburg
źródło: Google Maps

Ogromnym nakładem sił i środków, zaciągając kolejne pożyczki i kilka razy stając na skraju bankructwa, Demens budował linię kolejową do zachodniego wybrzeża Florydy. Dopiął swego: 8 czerwca 1888 roku pierwszy pociąg przejechał 152-milową (245 km) trasą kolejową z Sanford do centrum Półwyspu Pinellas – 2500-akrowej (1012 ha) posiadłości milionera z Detroit Johna Constantine’a Williamsa, który był biznesowym partnerem Demensa.  


Orange Belt Railroad Co.
: trasa Sanford – Płw. Pinellas naniesiona na mapę współczesną
źródło: Wikipedia

Obaj wspólnicy wiedzieli, że porcik rybacki u wybrzeży Pinellas, gdzie powstał końcowy odcinek nowo zbudowanej linii, ma wielką przyszłość. W owym czasie wody oblewające port w Tampie miały nie więcej niż 5 stóp (0,9 m) głębokości, podczas gdy przy Półwyspie Pinellas głębokość dochodziła do 18 stóp (5,5 m) – transport morski, zwłaszcza drewna i cytrusów, mógł się więc stąd odbywać niemal bez ograniczeń.

Współczesna mapa Zatoki Tampijskiej na zachodnim wybrzeżu Półwyspu Florydzkiego
źródło: Google Maps

 

Lokomotywa nr 7 obsługująca linię Orange Belt Railroad Co.; pierwszy z prawej (podobno): Peter Demens
źródło: archiwum Donald R. Hensley, Jr. 

W liczącej ok. pół setki mieszkańców osadzie Demens wybudował drewniany dworzec kolejowy, a później – jako że był człowiekiem przewidującym – murowany hotel.

Orange Belt Railroad Co. – budynek dworca kolejowego w St. Petersburgu, FL
źródło: archiwum Donald R. Hensley, Jr. 

Pozostawała tylko kwestia nazwy przyszłej metropolii. Jest kilka wersji tej historii: jedna mówi, że miał nadać ją Williams, przeciwko czemu zaprotestowali kolejarze dając prym Demensowi, druga – że obaj wspólnicy ciągnęli słomki. Mnie najbardziej przypadła do gustu, może dlatego, że usłyszałem ją jako pierwszą, opowieść o rzuceniu monety.

Wygrał Demens i wybrał nazwę miasta, w którym spędził lata młodości. Williamsowi, na pocieszenie, przypadło ochrzczenie hotelu – nazwa „Detroit” eksponowana jest na tym budynku do dziś.


Współczesny St. Petersburg, FL: tu mieścił się hotel „Detroit”

 

W roku 1889 Demens zachorował na płuca. Podejrzewając początki gruźlicy, lekarze nakazali mu natychmiastową zmianę klimatu, bo florydzka wilgoć była dla niego zabójcza. Po spieniężeniu majętności na Florydzie, Demens przeniósł się w tym samym roku do Północnej Karoliny, gdzie działał w branży budowlanej. W roku 1892 wyjechał do Los Angeles. Tam najpierw otworzył sieć pralni parowych (też pracował w nich jako prosty pracz), które po czterech latach sprzedał za 200 tysięcy dolarów. Pieniądze zainwestował w produkcję cytrusów, bankowość, koleje, produkcję mydła do golenia, aż wreszcie powrócił do przemysłu drzewnego, co skończyło się tym, że został prezesem związku zrzeszającego wszystkie tartaki na Zachodnim Wybrzeżu USA.

Działał nie tylko w handlu i biznesie. Pisał artykuły do Los Angeles Time i  rosyjskiego liberalnego miesięcznika Wiestnik Jewropy [Goniec Europejski], w którym, pod pseudonimem P. A. Twierskoj, opublikował jedną ze swoich powieści. W roku 1897 założył w Londynie pismo Sowriemiennik, a w 1905 roku, w rosyjskim Petersburgu, liberalno-konstytucyjną gazetę Strana. Był autorem kilku książek o Stanach Zjednoczonych wydanych w Rosji. Przetłumaczył na angielski niemal wszystkie wiersze swojego ulubionego poety, Michaiła Lermontowa. Na rosyjski przełożył zaś, jako jeden z pierwszych, poezje amerykańskiego romantyka Henry’ego Longfellowa.

Peter Demens / Piotr Aleksiejewicz Dementiew zmarł 21 stycznia 1919 roku w swojej posiadłości w Alta Loma w Kalifornii.

Alta Loma, Kalifornia: nagrobek rodziny Demensów
źródło: Congress of Russian Americans 

 

Linia kolejowa Orange Belt, którą zbudował Demens, przetrwała do roku 1893 – przejął ją wtedy bankier Edward Townsend Stotesbury i przemianował na Sanford & St. Petersburg Railroad.

Zimą 1884/1885 północna i środkowa Floryda doświadczyła dwóch ataków mrozu. Pierwsza fala zimna przyszła w grudniu: podczas jej apogeum, w nocy 28 grudnia, temperatura spadła do 8-14°C poniżej zera, co zdziesiątkowało plantacje cytrusów. W lutym mróz, też ok. –10°C, powtórzył się przez pięć kolejnych nocy i wykończył te drzewa owocowe, które przetrwały.


Plantacje cytrusów na środkowej Florydzie po Wielkim Mrozie 1894/1895
źródło: Historical Society of Central Florida, Inc

Wiosną okazało się, że choć aligatory dały radę, zimna nie przetrwała większość żółwi, wymarły też z głodu – nie mając kwiatów do zapylania – prawie wszystkie roje pszczół.

Te kilka mroźnych nocy spowodowały katastrofę, która trwała blisko 10 lat. Świeżo posadzone drzewko pomarańczowe potrzebuje 7 lat, by zacząć owocować. Przez te lata na cytrusowych plantacjach o łącznej powierzchni ok. 9 tysięcy hektarów zbiory spadły do zera. Mniejsi plantatorzy zbankrutowali całkowicie – ich sady wykupiły wielkie korporacje. Przed rokiem 1895, cała Floryda eksportowała rocznie 5 milionów skrzynek owoców cytrusowych. Po Wielkim Mrozie eksport spadł do 100 tys. skrzynek, a próg pięciu milionów przekroczył dopiero po 20 latach.

Plantacja cytrusów w rejonie Orlando po Wielkim Mrozie 1894/1895
źródło: Historical Society of Central Florida, Inc

Na skraju bankructwa stanęła też linia Sanford & St. Petersburg, przewożąca głównie cytrusy i płody rolne. W 1895 roku Edward Stotesbury wydzierżawił, a później sprzedał ją magnatowi kolejowemu Henry’emu Plantowi – ten, na wielu odcinkach, zmienił rozstaw torów na standardowy (1435 mm) i włączył je w sieć połączeń, które budował wokół Tampy.

 

Miejsce, do którego oryginalnie dochodziły tory Orange Belt, miasto St. Petersburg nazwało Demens Landing.

W 1979 roku odsłonięto tam granitowy kamień z odlaną w brązie tablicą: „Ku czci Piotra Demensa (Dementiewa), założyciela St. Petersburga w 1888 roku, wzniósł Kongres Rosjan Amerykańskich w 1979 roku”.   


Demens Landing, St. Petersburg, FL – kamień pamiątkowy z tablicą ku czci Petera Demensa
(wysokość z podstawą: 140 cm; szerokość: 96,5 cm; grubość: 15,25 cm(góra), 53,3 cm (dół); tablica: 61 x 30,5 cm)

 

Florydzki St. Petersburg, zwany powszechnie St. Pete, to dziś miasto mające blisko 300 tysięcy mieszkańców (w granicach administracyjnych, bo aglomeracja liczy blisko 2,5 miliona), co daje mu piąte miejsce wśród miast florydzkich. Wchodzi w skład Tampa Bay – aglomeracji otaczającej Zatokę Tampijską, w której mieszka blisko 4 miliony osób.

Statystyki twierdzą, że średnio w roku St. Pete ma 361 dni słonecznych i dlatego w folderach turystycznych często pisze się o nim „Słoneczne Miasto”. Od ponad 20 lat uczę na tamtejszej uczelni i trochę mnie to dziwi, ale nie mnie polemizować ze statystykami. Nie da się jednak zaprzeczyć, że jest to całoroczny kurort oblegany przez turystów, bez względu na pogodę, z krótką przerwą na okres pandemii, kiedy miasto wyglądało jak wymarłe. Do tego jest ważnym centrum kultury: ma kilka aktywnych teatrów i sal koncertowych, kilka wyższych uczelni, a wśród ważnych i interesujących muzeów (w Museum of Fine Arts właśnie trwa wystawa „Caravaggio i Caravaggiści”) najważniejsze i najbardziej interesujące jest The Dalí Museum – jedna z dwóch[2] monograficznych muzealnych kolekcji tego artysty na świecie

St. Petersburg, FL – Muzeum Salvadora Dalí

 

Ostatni dzień roku w St. Pete obchodzony jest hucznie. Na nadmorskim bulwarze produkują się zespoły muzyczne, akrobaci, mimowie, a kilkanaście tysięcy ludzi czeka na północ i fajerwerki, strzelane z barki zacumowanej w głębi zatoki.

Później zostaje tylko wydostanie się z zakorkowanego parkingu, z którego wjeżdża się prosto w Nowy Rok.

Najlepsze życzenia dla wszystkich.

Kazimierz Robak
31 grudnia 2025 / 1 stycznia 2026


[1] 1 marca wg obowiązującego wówczas w Rosji kalendarza juliańskiego.

[2] Druga to Teatre-Museu Dalí / Teatro-Museo Dalí w hiszpańskim Figueres, gdzie Salvador Dalí (1904-1986) się urodził i mieszkał w ostatnim okresie życia.


► Periplus – powrót na Stronę Główną