Kazimierz Robak: Śmierć Sokratesa (tylko dla nerdów!)

Dwie najważniejsze idee, które Cywilizacja Zachodu przejęła od starożytnych Greków to: demokracja i sceptycyzm.

Pierwsza z nich jest relatywna, więc bezpieczna. „Wy macie swoją demokrację, a my swoją” – pouczył kiedyś amerykańskiego prezydenta prezydent Rosji (myśli mądrych ludzi wiecznie żywe!). I tak to trwa.

Vitaly Komar (ur. 1943) i Alexander Melamid (ur. 1945). Nostalgiczny widok Kremla w krajobrazie romantycznym.
(Nostalgic View of the Kremlin in a Romantic Landscape; Seria: Nostalgiczny Socrealizm; 1981-1982; olej na pł.; 183 x 221 cm; The Saatchi Gallery, Londyn)

 

Druga zakłada relatywność wszystkiego, więc jest niebezpieczna, zwłaszcza jeśli używa się jej zbyt często.

 

Przy okazji szperania tu i tam w sprawie burłaków, w angielskiej wersji Wikipedii natknąłem się na cytat z samego Riepina wzięty:

 

There was something eastern about it, the face of a Scyth… and what eyes! What depth of vision!… And his brow, so large and wise… He seemed to me a colossal mystery, and for that reason I loved him. Kanin, with a rag around his head, his head in patches made by himself and then worn out, appeared none the less as a man of dignity; he was like a saint.

 

Odnośnik odsyła do źródła:

Amery, Colin &  Brian Curran. St Petersburg. London : Frances Lincoln, 2006; str. 134. ISBN 0-7112-2492-7 

Doszedłem. Sprawdziłem.

Amery & Curran też cytowali. I też dali odnośnik. Do:

 

Figes, Orlando. Natasha’s Dance. London : Penguin, 2002; p. 229.

Doszedłem. Sprawdziłem.

Figes też miał ten sam fragment, co prawda nie na tej stronie, ale on też cytował. I też dał odnośnik. Do:

 

Repin, Ilya. Dalyokoe blizkoe. Moscow.

 

Rosjanie mają całą literaturę on-line. Autobiografię Riepina Далёкое близкое (Автобиография) załadowałem i nie dość, że przeczytałem, to jeszcze komputer mi ją przeszukał pod hasłami: Kanin, burłak, burłacy, Scyta, brwi.

Do poszukiwanego fragmentu najbardziej podobny był ten:

   Эти paзгoвopы я cлыxaл вo вpeмя нaшиx oтдыxoв, кoгдa Кaнин кypил.

   Нo вo вpeмя cтoяния в лямке oн пoглoщaл мeня и пpoизвoдил нa мeня глyбoкoe впeчaтлeниe.

   Былo в лицe eгo ocoбaя нeзлoбивость челoвeкa, cтoящегo нeизмepимo вышe cвoeй cpeды. Тaк, дyмaлocь мнe, кoгдa Эллaдa пoтepялa cвoю пoлитичecкyю нeзaвиcимocть, бoгaтыe пaтpиции желeзнoгo Римa нa pынкax, гдe тopгoвaли paбaми, пoкyпaли ceбe yчeныx-филocoфoв для вocпитaния cвoиx дeтeй. И вoт филocoфa, oбpaзoвaннoгo нa Плaтoнe, Apиcтoтeлe, Coкpaтe, Пифaгope, зaгнaннoгo в oбщyю ямy или пeщepy c бeглыми пpecтyпникaми-зeмлякaми, yгoняли нa Пoнт Эвкcинcкий**), и oн лeжaл тaм нa coлнцeпeкe, пoкa ктo-нибyдь нe пoкyпaл, нaкoнeц, eгo, шecтидecятилeтнeгo cтapикa… Вooбpaжaю, cкoлькo пpeтepпeвaл тaкoй пpaвoдник oт всей гpyбoй дворни, кoтopaя мcтилa eмy зa тo, чтo oн дoпycкaлcя в бoяpcкиe пoкoи oптимaтoв***), ocлeплявшиe pocкoшью; paзyмeeтcя, тoгдa eгo пpeoдeвaли в чиcтyю тyникy, oчищaли oт лoxмoтьeв c пapaзитaми…

    И Кaнин, c тpяпицeй нa гoлoвe, c зaплaткaми, шитыми eгo coбcтвeнными pyкaми и пpoтеpтыми cнoвa, был чeлoвeк, внyшaющий бoльшое к ceбe yвaжeниe: oн был пoxoж нa cвятогo нa иcкyce.

   Мнoгo лeт спустя я вспоминал Кaнинa, кoгдa пepeдo мнoю в пocкoннoй, пpoпoтeлoй нacквoзь pyбaxe пpoxoдил пo бopoздe c coxoй зa лoшaдю Лев Тoлcтoй… Бeлый кoгдa-тo кapтyзишкo, пocepeвший и пopыжeвший oт пыли и пoтa, c кoзыpькoм, пoлyoтopвaнным oт пopыжeлoгo oкoлышa. Кaзaлocь бы, чтo могло быть cмeшнee и ничтoжнee этoгo бopoдaтoгo чyдaкa (пpoxoдившиe бaбa c мyжикoм долго стoяли в cтopoнкe, пpиcтaльнo вглядывaяcь в гpaфa, и ирония — мyжицкaя — «бoжьeгo пpoизвoления» — нe пoкидaлa иx). A в этoм ничтoжнoм oблaчeнии гpoзнo, c глyбoкoй cepьeзнocтью cвeтилиcь из-пoд гycтыx бpoвeй и пpoницaтeльнo влacтвoвaли нaд вceми живыe глaзa вeликoгo гeния нe тoлькo иcкyccтвa, нo и жизни…

   Кaнин пo cpaвнeнию c Тoлcтым пoкaзaлcя бы млaдeнцeм; нa eгo лицe яcнo выpaжaлacь тoлькo гpeзa. Этo былa гpeзa caмoй пpиpoды, нe cчитaющaя чacoв и лeт,— вceлeнcкaя гpeзa.

————————–
[** Тaк нaзывaлоcь в дpeвнocти Чepнoe мope.]
[***Оптимaты — apиcтoкpaтия в Римcкoй республике.]

 

Do tekstu o burłakach wybrałem kilka fragmentów z powyższego cytatu, które po polsku (Martyna – dziękuję!) brzmią tak:

Była w jego twarzy szczególna niezależność człowieka, który stoi niepomiernie wyżej niż inni wokół niego. Myślałem o Helladzie – gdy utraciła ona swą polityczną niezależność, patrycjusze rzymscy kupowali na targu niewolników uczonych-filozofów na pedagogów dla swych dzieci. Myślałem o filozofie, wychowanym na Platonie, Arystotelesie, Sokratesie, Pitagorasie, wpę­dzo­nym z innymi do jakiegoś lochu czy pieczary, razem ze schwytanymi przestępcami, który czekał, aż wreszcie i jego – sześćdziesięcioletniego starca – ktoś kupi. Wyobrażam sobie, ile mu­siał przecierpieć, ile grubiańskich drwin znieść od tłuszczy, która mściła się na nim za to, że kiedyś wejdzie na pokoje patryc­juszy, w białej todze, bez łachmanów pełnych robactwa.

I Kanin, ze szmatą na głowie, z łatami które naszywał własnymi rękami i które znów się prze­cie­ra­ły, był człowiekiem, do którego czuło się ogromny szacunek: podobny do świątob­li­wego mistrza.

Wspominałem Kanina wiele lat później, gdy w zgrzebnej, przepoconej do cna koszuli  szedł przede mną za pługiem i koniem wzdłuż bruzdy  Lew Tołstoj. […] I z tego nędznego odzienia, groźnie, z głęboką powagą  świeciły spod gęstych brwi i niepodzielnie władały wszystkimi wokół oczy geniusza nie tylko sztuki ale i życia.

 

I proszę, do czego doprowadził mnie sceptycyzm: do stwierdzenia, że jest, a nie ma.

Co prawda – autosceptycznie – nie twierdzę, że Riepin czegoś takiego nie napisał, bo dokumentów po nim zostało sporo. Jednak pod ostatecznie wskazanym adresem rzeczony cytat z Riepina podany w an­giel­skiej Wiki nie istnieje. Żeby do tego dojść trzeba było… powiedzmy: czterokrotnej destylacji. Kto to robi? Komu (poza nerdami) się chce?

 

Z Wiki korzystam często, a już na pewno na poziomie sprawdzania podstawowych faktów i dat. Zawsze na przykład mam myślowe zacięcie przy dacie śmierci Sokratesa: 399 czy 400 p.n.e.? Gdzie wtedy spraw­dzam? Jasne!

Nie jest to więc – w żadnej mierze – atak na Wiki. Zauważmy: Wiki podaje źródło cytatu za szacownymi wydawnictwami edycji papierowych –  jak najbardziej wiarygodnych, nawet akademicko.

 

Stalina, który zarządził sprawdzanie kadr partii bolszewickiej, zapytano, czy sprawdzamy [проверяем – prowieriajem] też towarzysza X, starego bolszewika, któremu przecież ufamy [доверяем – dowieriajem] niemal tak, jak samemu Stalinowi.
Lew Kaukazu miał na to odpowiedzieć:

Да. Доверяем. И потому проверяем. [Da. Dowieriajem. I potomu prowieriajem.]
Ponieważ to tylko dla nerdów, zatem tłumaczenie partykuł i spójników zbędne.

 

Rosyjska rama kompozycyjna tego tekstu jest zamknięta.

Gdy jednak pomyśleć, co może się okazać, gdyby tak – sceptycznie – sprawdzić inne cytaty (albo, apage!, jeszcze coś) innych osób, to strach się bać. Więc na tym zakończmy.

Kazimierz Robak
23 kwietnia 2018

Tłumaczenie z rosyjskiego: Martyna Szoja

 

Na Stronie Głównej fragment obrazu:
Jacques-Louis David (1748-1825). Śmierć Sokratesa.
(La mort de Socrate; 1787; olej na pł.; 129,5 x 196,2 cm; Metropolitan Museum of Art, New York)

 

 


Periplus ► powrót na Stronę Główną

© 2017 Frontier Theme