Kazimierz Robak: Pół wieku od zakończenia epickiego rejsu s/y Gedania.

7 września niepostrzeżenie minęła ważna w historii polskiego żeglarstwa rocznica: tego dnia w roku 1976, a więc 50 lat temu, powrócił do Gdańska jacht Gedania po 14-miesięcznej wyprawie nazywanej odtąd „do obu Ameryk” lub „za oba kręgi polarne”.

s/y Gedania[1] w roku 1975

Gedanią dowodził kpt. Dariusz Bogucki. W załodze byli: Ludwik Balcer, Jerzy Jaszczuk, Eugeniusz Moczydłowski, Andrzej Puto, Zdzisław Rawicki, Marian Wasilewski, Wojciech Wierzbicki i Edward Zimmerman.

Rejs zaczął się 3 lipca 1975 w Gdańsku. Pierwotnym założeniem było przepłynięcie przez Przejście Północno-Zachodnie, jednak na podjęcie tego wyzwania nie zezwoliły władze kanadyjskie: 30 sierpnia 1975, w Resolute (na Wyspie Cornwallis) załoga Gedanii otrzymała nakaz natychmiastowego opuszczenia wód terytorialnych Kanady. Najprawdopodobniej władze kanadyjskie nie chciały mieć jachtu z banderą komunistycznego kraju w rejonach strategicznych, w których m.in. rozmieszczony był łańcuch radarowych stacji DEW (Distant Early Warning), których głównym zadaniem było wczesne wykrycie ewentualnych ataków powietrznych, morskich i lądowych ze strony ZSRR.

Kapitan i załoga podjęli decyzję żeglugi na południe, w stronę Antarktydy. Trasa wiodła przez Kanał Panamski i wyspy Galapagos

W ten sposób Gedania przekroczyła oba kręgi polarne (pierwsze polskie i światowe przejście jachtem za Koło Południowe) i w pobliżu Półwyspu Antarktycznego przecięła południk Przylądka Horn (8 marca 1976).

Jako pierwsza polska wyprawa żeglarska:

  • dotarła do Resolute na arktycznej wyspie Cornwallis,
  • kotwiczyła na Galapagos,
  • dopłynęła do leżącej poniżej południowego kręgu polarnego wyspy Adelaide,
  • przeszła przez Przesmyk Laubeuf (Laubeuf Fjord) między Adelaide a Wybrzeżem Loubeta na Półwyspie Antarktycznym, a następnie,
  • przez Cieśninę De Gerlache’a, dotarła do wysp Deception i King George w archipelagu Południowe Szetlandy.

s/y Gedania w Cieśninie De Gerlache’a (marzec 1976)
fot. Eugeniusz Moczydłowski

Rejs, na trasie 32 282 Mm, trwał 435 dni, w tym 243 dni żeglugi, podczas których przez 18 dni jacht żeglował w strefie gór lodowych, a 64 dni w strefie lodów dryfujących.

s/y Gedania przy wyspie Adelaide (marzec 1976)
fot. Eugeniusz Moczydłowski

Powstały trzy książkowe relacje opisujące rejs Gedanii „do obu Ameryk”.

Pierwsza ukazała się w roku 1978 w serii „Miniatury Morskie”, niegdyś niezwykle popularnej, wydawanej w kilkudziesięciotysięcznych nakładach, dziś będącej księgarskim rarytasem.

Wierzbicki, Wojciech. „Gedanią” od Arktyki do Antarktyki.
Gdańsk, Wyd. Morskie 1978. OCLC 830327947

Opowieść jest zwięzła, by nie rzec – skrótowa, ale stanowi doskonałe dopełnienie dwóch następnych, dużo obszerniejszych. Autor, kapitan jachtowy, w swej bogatej karierze dokonał m.in. opłynięcia archipelagu Svalbard (którego największą wyspą jest Spitsbergen) właśnie Gedanią: po raz pierwszy dokonała tego jednostka pod polską banderą, a kpt. Wierzbicki dostał za to Srebrny Sekstant i Nagrodę Rejs Roku 1981.

 

Książki Dariusza Boguckiego, znanego z rejsów w rejony podbiegunowe, to dziś klasyka polskiej literatury żeglarskiej. Wśród nich jest opowieść o rejsie Gedanii, w którym autor był kapitanem.

Bogucki, Dariusz. Gedanią za oba kręgi polarne.
Warszawa, Iskry 1980. ISBN : 832070216X

Eugeniusz Moczydłowski ruszył na morze na Gedanii zaledwie dwa lata po powrocie z rejsu wokół Ameryki Południowej (patrz: Pod żaglami i na cumach◄) na jachcie Konstanty Maciejewicz.

Moczydłowski, Eugeniusz. Pod żaglami do Arktyki i Antarktyki.
Warszawa : MAW, 1980. ISBN 8320301904.

Ta relacja dotyczy tego samego rejsu, o którym pisał Dariusz Bogucki, a jednak jest zupełnie inna. Trzeba przeczytać obie, by dowiedzieć się, jak na te same sprawy, miejsca i wydarzenia patrzył Kapitan, a jak członek załogi. Gdy dwóch widzi to samo, nie znaczy, że widzą tak samo. Gdy dwóch pisze o tym samym, to często znaczy zupełnie co innego.

Kazimierz Robak
23 września 2026


[1] s/y Gedania – zwodowana 25 kwietnia 1975 r. w Stoczni Gdańskiej jako szkuner sztakslowy, dł. 20,6 m, szer. 5,20 m, zanurzenie 2,80 m, pow. żagli 200 m2; jej pierwszym armatorem był Jacht Klub Stoczni Gdańskiej. Stalowy kadłub jachtu przystosowano do żeglugi lodowej. Silnik pomocniczy Rekin na licencji Leylanda miał 95 KM, agregat Volvo Penta – 10 KM. W 2005, podczas remontu, kadłub jachtu przedłużono o 2,7 m, zmieniono silnik i wyposażenie, stąd niezgodność z danymi podawanymi obecnie.


► Periplus – powrót na Stronę Główną