Kilka tygodni temu w internetowych księgarniach pojawiła się elektroniczna wersja mojej książki „GIBRALTAR: Cieśnina – Skała – Państwo”. Wydanie drugie – znacznie rozszerzone wobec wersji papierowej sprzed dwóch lat.
W roku 2018 wydana została elektroniczna wersja opowieści kpt. Eugeniusza Moczydłowskiego o wyprawie, która odbyła się pół wieku wcześniej. Możecie ją pobrać z tego portalu.
Wszystko zaczęło się w roku 1956, kiedy czterech młodych ludzi, tuż po ukończeniu gdyńskiej Szkoły Morskiej, postanowiło sprawdzić, jak dadzą sobie radę w bałtyckich sztormach na 6-metrowej łodzi ratunkowej będącej standardowym wyposażeniem polskich statków.
Fregaty włoskiej marynarki wojennej – R.N. Cristoforo Colombo i R.N. Amerigo Vespucci – odwiedziły Gdynię w 1931 roku. Wizyta została utrwalona na szklanych negatywach przez nieznanego fotografa.
Na morskie pejzaże Motiego trafiłem podczas podróży po oceanie Internetu. Ponieważ lubię impresjonistów i Turnera, polubiłem Motiego i zatrzymały mnie one na dłużej. Zwłaszcza, gdy okazało się, że nie są to obrazy, przynajmniej w tradycyjnym rozumieniu.
Istnieli zawsze, bo bez buntu nie byłoby sztuki ani w ogóle postępu (ani chyba w ogóle niczego), ale jako Futuryści po raz pierwszy określili się w styczniu 1909 roku.